Tria Dimensia

...
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Karta Tamashi'ego

Go down 
AutorWiadomość
Tamashi

avatar

Liczba postów : 85
Age : 23

STATYSTYKI
Rasa: Shinigami
Życie:
170/200  (170/200)
Energia:
90/200  (90/200)

PisanieTemat: Karta Tamashi'ego   Sro Lip 04, 2012 12:05 am

Imię: Tamashi Daisuke ( Dusza Chcąca Tylko Umrzeć )

Przydomek: Zielone Fatum ( Midori chōbatsu )

Rasa: Shinigami

Osobowość: Tamashi posiada w sobie Pustego o imieniu Burakkumirā o zupełnie odmiennym charakterze.

Tamashi: Smutek i depresja bije od niego na każdym kroku. Jest zazwyczaj spokojny i samotny. Stara się zachować zimną krew analizując sytuacje w jakiej się znajduje i szuka rozwiązania które nie prowadzi do walki.Jest także honorowy co udowadnia faktem, że nie zabije kobiety, ponieważ on twierdzi, że ten kto podniesie rękę na kobietę, jest śmieciem, a jeżeli miałby być śmieciem (dyshonor) to woli zginąć. Nienawidzi ludzi którzy źle traktują kobiety i odkładania spraw na później.

Burakkumirā ( Czarne Lustro ): Arogancki i zarozumiały. Ma skłonności sadystyczne i lubi znęcać się nad pokonanym. Często atakuje bez ostrzeżenia i stosuje nieczyste zagrania. Poza walką to doskonały kompan do rozmowy, podobnie jak Tamashi wykazuje się dużymi zdolnościami analitycznymi i wysoką inteligencją, może nawet wyższą od niego. Jest alkoholikiem, pierwszą rzeczą jaką robi po przejęciu ciała jest szukanie czegoś do wypicia. Nawet podczas walki potrafi wyciągnąć ukrytą flaszkę i się napić. Nie ma poszanowania dla kobiet i traktuje je przedmiotowo, szukanie Ulicy Uciech jest jego ulubionym zajęciem, zaraz po sake oczywiście. Gdy przejmuje ciało Tamashiego, oczy chłopaka zalewają się czernią. Jeśli walczący spojrzy mu wtedy głęboko w oczy zobaczy siebie samego w negatywie. Wszystko będzie odwrócone, nawet charakter. Może wywołać to mętlik u patrzącego.

Wygląd: Tamashi wygląda jak zwykły nastoletni chłopiec, jest dosyć wysoki, szczupły, dobrze zbudowany i ma jadowicie zielone tęczówki. Kiedy jest w duchowej postaci nosi czarne Shihakushō poszarpane na końcach. Poprzez skupienie swojego Reitasu może w kilka sekund zmienić swoje ubranie w coś innego, jest to zwykła koszula, czasem okulary i krawat by wyglądać niewinnie. Tamashi ma krótkie zielone włosy ( kolor identyczny jak oczy ) w ludzkiej postaci są odrobinę jaśniejsze.

Wiek: Biologicznie 19 Chronologicznie 210

Historia:
50 lat temu. Seiretei.

Do wysokiego młodzieńca w stroju kapitana podbiegł porucznik i zdał raport.
-Kapitanie Daisuke, możemy wyruszać.
Tamashi uśmiechnął się i powiedział wesoło.
-Hakane, razem się wychowaliśmy. Jestem twoim kapitanem ale mów mi po imieniu.
Poklepał przyjaciela po ramieniu i skierowali się do miasta.Tamashi miał na plecach wielki worek, identyczny niósł Hakane. Kierowali się do najbiedniejszych okręgów Rukongai. Tam gdzie się wychowali. Po przybyciu na miejsce zaczęli rozdawać biednym jedzenie. Od Daisuke biła życzliwość i ciepło, zawsze był radosny i pomagał innym. Gdy był dzieckiem, jego matka umarła w skutek wyzwolenia się ogromnej ilości energii duchowej...jego energii. Ojciec przestraszony tym co się stało chciał zabić syna ale powstrzymał go Shiba i zabrał małego Tamashiego na wychowanie. Żyło im się ciężko, a mały Tamashi czuł się jak brat Hakane, syna Shiby. Pracowali uczciwie za marne pieniądze, Tamashi nie postrzeżenie zawsze dawał swoje jedzenie przybranemu bratu i ojcu. Wolał głodować niż patrzeć na ich cierpienie. I tak mijały lata, dni ciągnęły się leniwie aż w końcu Shiba zmarł. Synowie odprawili mu skromny pogrzeb na którym byli tylko oni. Po śmierci ojca nie wiedzieli co ze sobą zrobić. Pewnego dnia gdy byli na targu i sprzątali w zamian za jedzenie u znajomego handlarza zobaczyli uciekającego mężczyzne. W rękach miał duże zawiniątko. W tłumie rozległy się krzyki o kradzieży. Hakane spojrzał na brata i obaj zerwali się do biegu. Tamashi był dużo szybszy ale słabszy od brata. Po chwili dogonił mężczyznę i podciął go, zabrał mu zawiniątko i zaczął uciekać w przeciwną stronę. Zdenerwowany mężczyzna zaczął go gonić nie zwracając uwagi na Hakane pędzącego z na przeciwka. Próbując dosięgnąć diabelnie szybkiego młodzieńca nadział się na pięść tego drugiego. Chłopcy obezwładnili mężczyznę. Po chwili dogonili ich ludzie z targu a w tym jeden Shinigami. Podszedł w milczeniu i patrząc na Tamashiego czuł bijącą od niego moc.
-Szybki jesteś młodzieńcze. Oddaj mi moją własność.
Tamashi oddał zawiniątko mężczyźnie i patrzył na niego urzeczony. Shinigami postanowił wykorzystać tą szanse i powiedział do chłopaka.
-Chcesz iść ze mną ? Do Seiretei ?
Tamashi popatrzył poważnie na Shinigami i powiedział.
-Bez Hakane nie idę.
I tak zaczęło się nowe życie przybranych braci. Shinigami wziął ich pod swoją opiekę i zapisał do akademii. Mijały lata a chłopcy szczęśliwi z tego co dał im los kształcili się w walce mieczem i innych praktykach Shinigami. Mieli naturalny talent i dosyć szybko Tamashi stał się kapitanem 4 dywizji a Hakane jego porucznikiem. Tamashi potrafił wyleczyć niemal każdy uraz, żadna rana czy to od Zanpakuto czy zadana przez Pustego nie stanowiła dla niego problemu. Dzień w którym udali się do Rukongai miał być szczęśliwym dniem...lecz taki nie był. Wracając przez las i rozmawiając ze swoim porucznikiem o ostatnich wydarzeniach spostrzegli na swojej drodze pustego.
-Co ?! Jakim cudem go nie wyczułem ?!
Krzyknął Hakane i rzucił się na Hollowa ale ten tylko machnął łapą i posłał go na drzewo. Skierował wzrok na Tamashiego i wydał z siebie ryk, jego Reiatsu musiało wyglądać apetycznie dla Pustego. Zrobił krok w stronę chłopaka a Hakane wbił mu miecz w tył głowy. Rozwścieczony Pusty złapał chłopaka i zaczął uderzać nim o drzewo. Tamashi nigdy nie radząc sobie z kido postanowił zabić pustego bardziej konwencjonalnie, a mianowicie odciął mu rękę którą uderzał Hakane o drzewo. Odepchnął Hollowa i odwrócił się do porucznika.
-Hakane ! Zabiorę cię do Seiretei, tam się tobą zajmą !
Nie zauważył nadlatującego ciosu Pustego i upadł na twarz. W tym czasie potwór podniósł Hakane i zaczął miażdżyć mu kości w zabójczym uścisku. Tamashi usłyszał ciche "Teraz go zabij...już po mnie....atakuj" chłopak zacisnął oczy i przebił przyjaciela wraz z trzymającym go Hollowem. Hakane upadł na ziemie a Tamashi doskoczył do niego próbując leczyć...ale na próżno, jego rany zadane jego Zanpakuto nie goiły się. Wszystko przez truciznę w ostrzu.
Po powrocie do Seiretei Tamashi chciał kary za zabicie swojego przyjaciela. Nie chciano go ukarać, mówili że zrobił co musiał. Daisuke w przypływie gniewu zaatakował jednego z sędziów. Za nie kontrolowany gniew pozbawili go statusu kapitana i wyznaczyli karę. 200 lat w Gnieździe Larw.

Czas nieznany. Gniazdo Larw.

Tamashi siedział w ciemny pomieszczeniu, nie wiedział ile lat już odsiaduje wyrok. Zabicie przyjaciela wywołało u niego głęboką depresje i smutek. Postanowił nauczyć się panować nad gniewem by już nigdy nie zrobić nic równie głupiego. Dni mijały a Daisuke musiał odganiać natrętów. Przestępców których sam tu zamknął, w tym kilku Shinigami z Instytutu Naukowego zamkniętych tu za nielegalne eksperymenty. Wszyscy wiedzieli że jego Zanpakuto to niebezpieczna broń. Wystarczyło tylko małe zadrapanie by śmiertelnie zatruć ranę. Postanowili to wykorzystać i pewnego dnia zaatakowali śpiącego Daisuke i użyli jego miecza przeciwko niemu. Tamashi obudził się przywiązany do stołu. Czuł wielki ból, spojrzał na swój brzuch. Była tam wielka ropiejąca rana. Taka sama jakie zostawia Ekibyo, jego miecz.
-Jak użyliście mojego miecza przeciw mnie...?
Został uderzony w twarz. A w brzuch znów wbili mu miecz.
-Zamknij się ! Mamy swoje sposoby. Teraz odpłacimy ci za to że nas tu wpakowałeś.
To co przeżył Daisuke jest straszne. Torturowali go wiele dni, kaleczyli jego ciało i coraz bardziej je zatruwali jego własnym Zanpakuto. Całe Gniazdo Larw słyszało krzyki torturowanego Tamashiego. Po wielu tygodniach znęcania się nad jego umęczonym ciałem, naukowcy z Instytutu Badawczego powiedzieli Daisuke nowinę.
-Silny masz ten organizm, dlatego pomorzesz nam w ucieczce.
Odpięli go od łóżka i zanieśli go w głąb laboratorium i wrzucili do wielkiej szklanej tuby.
-To koniec twoich cierpień, pierwszy rok tortur to była czysta zemsta. Potem cię sprawdzaliśmy.
Do Tamashiego ledwo dochodziły ich słowa, czuł ból, lecz był także otumaniony przez narkotyki które mu podawali by przedłużyć życie jego umęczonego ciała. Naukowcy kręcili się wyraźnie podnieceni, Daisuke słyszał tylko urywki zdań.
-Połączenie...Pusty i Shinigami...jedno ciało...będzie nas słuchał ?...On tak...a Hollow ?...Daisuke przejmie nad nim kontrolę.
Potem Tamashi nie czuł już nic. Tuba wypełniła się gazem i zemdlał.
Obudził się z wielkim bólem głowy, leżąc na podłodze we krwi. Wstał i poczuł że ma coś na twarzy, to była maska...maska Vasto Lorde. Rozejrzał się po sali i zobaczył skulonego w kącie naukowca, podszedł do niego i spytał.
-Co się tu stało ?
Naukowiec trząsł się z przerażenia ale gdy usłyszał głos Daisuke uspokoił się.
-Pusty wewnątrz ciebie nie dał się kontrować. Zabił wszystkich.
Pusty wewnątrz mnie ? Coście mi zrobili ?!
Naukowiec zaczął się śmiać i chaotycznie krzyczeć.
-Miałeś być naszą bronią ! Ale okazał się za mocny...tak za mocny. Umieściliśmy go w tobie...ale nie słuchał...chciał walczyć. Hollowifikacja powiodła się ale...
Tamashi złapał naukowca za głowę i jedną ręką uniósł do góry. Usłyszał w głowie głos i roztrzaskał głowę naukowca o ścianę.
-Boże...co ja zrobiłem ?!
Znów głos "Podobało się co...HaHAhaha" śmiech wyszedł z jego ust, przestraszony chciał zerwać maskę ale poczuł że traci panowanie nad ciałem usłyszał w głowie "Baw się dobrze oglądając" stracił panowanie nad ciałem, widział jak idzie do przodu i morduje każdego kto stanął mu na drodze. Każda osoba którą zabił wywoływała śmiech z jego ust. Nie mógł nic zrobić by powstrzymać Hollowa panującego nad jego ciałem.
Zaledwie w kilka godzin całe Gniazdo Larw było puste. Tamashi opętany przez Pustego zabił wszystkich. Znudzony przysiadł na stołku i patrzył na ropiejące i spuchnięte ciała.
-Fajny ten miecz...zaraza którą roznosi bardziej przydałaby się na zewnątrz.
Wstał i z uśmiechem poszedł zrywać zabezpieczenia z wejścia do Gniazda...
Rozsadzając drzwi wyszedł spokojnie teatralnym krokiem i zranił dwójkę Shinigami o czym uciekł stosując niesamowicie rozwiniętą prędkość. Ze swojej kryjówki w lesie obserwował miasto. Dwójka Shingami zranionych jego mieczem zmarła po godzinie, z ich ciał powstał trujący obłok który zarażał kolejne ofiary. Daisuke-Hollow czekał w lesie parę dni a potem wszedł...albo raczej wbił się do miasta zabijając po drodze co popadnie. Shinigami którzy go zobaczyli wiedzieli że zaraza to jego sprawka. Tylko miecz Tamashiego Daisuke powoduje taki efekt. Atakowali zajadle Shinigami w masce krzycząc coś o wojnie i Seiretei. Po zabiciu wrogów Tamashi-Hollow spytał Dasiuke.
-Którędy do Seiretei, kolego ?
Czekał na odpowiedź ale usłyszał w umyśle głos Daisuke mówiący "Pier*dol się".
-Chciałem być miły, ale jak tak to tak.
Powiedział i złapał idącą nieopodal kobietę. Częściowo zerwał z niej ubranie.
-Tyle lat jako Pusty...już prawie zapomniałem jak to było za życia z kobietą !
Próbował rozebrać kobietę ale ta wyrwała się kopiąc go w kroczę. Zdenerwowany rzucił w nią mieczem i zabił.
-Suka. Skoro już tu jestem to się trochę pobawie. Ciekawe czy mają gdzieś sake ?
Tamashi-Hollow wyruszył na poszukiwania kobiet i sake, przez 3 dni zabił 3 Shinigami. Jednego co ranek by mieć lepszy humor i nie liczył ile kobiet zgwałcił i ilu cywilów pozbawił życia. Idąc w stronę Seiretei i popijając z butelki sake był niewiarygodnie pijany. Normalny człowiek już dawno by padł ale on nie był normalny...ani nie był człowiekiem, czuł że to ciało go ograniczało ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Idąc słyszał jak ludzie uciekają i krzyczą za nim Siewca Plagi. Spodobało mu się to tak że złapał idącego człowieka i powiedział zapijaczonym głosem.
-Fajjjnee too przeziwisko...normallnie dostaniesz nagrodę i cięee nie zabijee.
Po tych słowach obciął biednemu człowiekowi nogi i kazał uciekać. Rozradowany i pijany doszedł do bramy. Wszyscy krzyczeli coś o jakiejś wojnie i zarazie. Z tego drugiego był dumny i zły że wojna nie jest przez niego. Idąc uliczkami Seiretei natknął się na osobę którą by nie spodziewał się spotkać. Spojrzał na grupę Shinigami i odnalazł wspomnienie w umyśle Daisuke.
-Kapitan Shi...czy jak ci tam ?
Wyciągnęli miecze a Shi powiedział poważnie do Daisuke.
-Nie wiem co ci zrobili w Gnieździe, ale nic nie upoważnia cię do roznoszenia zarazy. Nie mogłeś spokojnie odczekać kary Daisuke ?!
Spojrzał na nich i powiedział radośnie.
-Spokojnie jak na wojnie. Tu pier*dolnie. Tam pier*dolnie. I znów spokojnie.
Usiadł na ziemi i wyciągnął flaszkę zza pleców.
-Schowajcie to. Już i tak po nas.
Zerwał maskę i właśnie w tej chwili Shinigami rzucili czar który miał pozbyć się wrogów. Mgła Reiatsu rozchodziła się po Soul Society i pochłaniała różne istnienia. "Masz swoje ciało marudo, fajnie się bawiłem ale wóda mi się skończyła. Aha, i jeszcze jedno. Miłego kaca" Tamashi odzyskał władzę nad ciałem akurat w chwili gdy pochłonęła go dziwna mgła i nie widział już nic...czuł że ta dziwna mgła wsiąka w jego ciało. Nie czuł bólu ani niepokoju, pierwszy raz od zabicia brata był spokojny. Chciał oddać się tej pochłaniającej go mocy gdy usłyszał krzyk. W przebłyskach energii widział jak Arrancarowie i Shinigami są rozrywani przez tę dziwną moc. Nie chciał tak umrzeć. Przebłyski energii...to jest to. Tamashi postanowił uwolnić całą swoją moc by się wyrwać, chwycił swój miecz i wbił go sobie w pierś krzycząc.
-Zerwanie Pieczęci ! Uwolnieni mocy !



Cała moc jaką miał Tamashi w jednej chwili wyrwała się z jego ciała i pomknęła przed siebie tworząc wyrwę w przestrzeni podobną do Garganty, Daisuke nie myśląc długo złapał miecz i pozbawiony mocy wskoczył w tajemniczy portal.

Umiejętność początkowa: Shunpo

Siła - 3
Zręczność - 5
Wytrzymałość - 6
Energia - 6
Hp- 60
Mp- 60


Ostatnio zmieniony przez Tamashi dnia Pią Lip 13, 2012 6:05 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Van
Admin
avatar

Liczba postów : 56

STATYSTYKI
Rasa: Half/Saiyanin
Życie:
300/300  (300/300)
Energia:
50/50  (50/50)

PisanieTemat: Re: Karta Tamashi'ego   Pon Lip 09, 2012 2:21 pm

Się naczytałem ; ) ale ok heh kariera kapitana w historie a takie słabe staty. Akcept niech będzie to shunpo. Jeszcze dwa Za.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://triadimensia.forumpolish.com
April

avatar

Liczba postów : 47
Age : 24

STATYSTYKI
Rasa: Half-sayian
Życie:
90/90  (90/90)
Energia:
180/180  (180/180)

PisanieTemat: Re: Karta Tamashi'ego   Pon Lip 09, 2012 4:29 pm

Trochę się chłopaku napracowałeś, nie powiem, że nie. Razz
Akcept.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caim

avatar

Liczba postów : 30

STATYSTYKI
Rasa: Shinigami
Życie:
110/110  (110/110)
Energia:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Karta Tamashi'ego   Pon Lip 09, 2012 7:37 pm

Prawie wszystko okej. Jedyne co mnie razi to to, że w historii jesteś kapitanem a nie masz ani shi-kai ani ban-kai i staty masz jak zaczynający szeregowy shini xd. Dopisz na końcu historii, że jakoś straciłeś swoje moce i musisz od początku trenować by odzyskać dawną siłę. W tedy ode mnie masz akcepta i shunpo na początek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tamashi

avatar

Liczba postów : 85
Age : 23

STATYSTYKI
Rasa: Shinigami
Życie:
170/200  (170/200)
Energia:
90/200  (90/200)

PisanieTemat: Re: Karta Tamashi'ego   Pon Lip 09, 2012 7:52 pm

Już
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caim

avatar

Liczba postów : 30

STATYSTYKI
Rasa: Shinigami
Życie:
110/110  (110/110)
Energia:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Karta Tamashi'ego   Pon Lip 09, 2012 8:02 pm

No więc akcept Very Happy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karta Tamashi'ego   

Powrót do góry Go down
 
Karta Tamashi'ego
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Tu będzie karta.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Tria Dimensia :: Regulamin :: Karty postaci-
Skocz do: