Tria Dimensia

...
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rozległa Łąka

Go down 
AutorWiadomość
NPC
NPC
NPC


Liczba postów : 97

PisanieTemat: Rozległa Łąka   Sob Lip 07, 2012 10:04 pm



Opis: Ogromna łąka rozpościerająca swój skrzydlaty obszar po równinach. Idealne miejsce na wypoczynek, wyciszenie i zagłębianie w fantazji. Choć nie często można tu kogoś spotkać, przyczyną jest wielkość łąki którą ciągnie się aż pod granicę. Każdy ninja nieraz jest w tym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Van
Admin
avatar

Liczba postów : 56

STATYSTYKI
Rasa: Half/Saiyanin
Życie:
300/300  (300/300)
Energia:
50/50  (50/50)

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Pią Lip 13, 2012 7:44 pm

" Czarne myśli bez światła co tu się dzieje... Cholerny ból daje dowód na to że żyję jeszcze żyję... Przeklęci tchórze ostrzelali mnie z-zapłacą mi za to... Z-Zapłacą!!!..."

Jego gniew wziął górę, wola kosmicznych wojowników zaczęła wrzeć gdy już siły były na wyczerpaniu zastąpiła je wola. Dość już pogrążania się w cieniu śmierci czas chwycić życie iw tej chwili mięśnie błękitnego strzeliły jak przygasający ogień świecy. Otworzył szeroko oczy i wzniecił ruchy powietrza który zaraz wystrzeliły na cztery strony świata zostawiając wokół bohatera rozszarpaną ziemię.
" Hmm gdzie ja do jasnej... jestem. G-heh... Przeżyłem ale straty w mocy są ogromne minie trochę zanim wszystkie odzyskam, trudno ważne że te gady mnie nie zabiły."
Powstał na równe nogi i rozejrzał się wkoło, to była jakaś nieznana mu planeta tylko dlaczego aż tu wyrzucił go ten wir który powstał przy eksplozji. Drużyna była z pewnością martwa co do tego nie było wątpliwości ale może ktoś z kosmicznych przetrwał. Brakowało mu nadal sił do tego był ranny padł na kolana i z szybkim oddechem zaczął przecierać oczy. Wzrok powoli mu się rozmazywał musi być mocno wycieńczony. Na horyzoncie nie było nic prócz rozległych łąk nawet jeśli ruszy przed siebie marny czeka go los.
" Całe szczęście że nasze pancerze są tak wytrzymałe... Głupio by było nosić to wszystko bez efektów..."
Osunął się na ziemię do tyłu bez najmniejszych prób utrzymania się. Spoglądał jednym okiem na niebieskie niebo. Zmęczona powieka również się zamknęła. Udało mu się przeżyć a teraz leży na łasce natury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://triadimensia.forumpolish.com
NPC
NPC
NPC


Liczba postów : 97

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Pią Lip 13, 2012 8:02 pm

Spoiler:
 

Van usłyszał nagle jakiś tajemniczy, ale bardzo przyjemny dla ucha głos, zdecydowanie kobiecy. Z każdą chwilą zbliżał się i dało się go coraz wyraźniej słyszeć. Było to zwykłe nucenie. W końcu aż mężczyzna mógł śmiało stwierdzić bez otwierania oczu, że ktoś tutaj był. Dziewczyna, gdy tylko zauważyła nieruszające się ciało Vana pisnęła cicho wypuszczając koszyk, w którym miała parę rzeczy. Natychmiast podbiegła do wojownika patrząc na niego z góry, w końcu uklęknęła.
- Żyjesz? Jak się czujesz? Nie ruszaj się, zaraz Cię opatrzę! - mówiła piskliwym głosem. - Ten kto Cię tak urządził musiał Cię strasznie nie lubić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Van
Admin
avatar

Liczba postów : 56

STATYSTYKI
Rasa: Half/Saiyanin
Życie:
300/300  (300/300)
Energia:
50/50  (50/50)

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Pią Lip 13, 2012 8:32 pm

" Do jego myśli docierał jakiś cichy piskliwy głos czyżby coś się zbliżało... Najwyraźniej było słabe ale i tak było coraz bliżej..."

Wojownik leżał pośród łąki z wciąż zamkniętymi oczami. Nie wiedział ile czasu minęło ale zbliżał się nieznany mu głos. Nie był z pewnością saiyański, czyżby ta planeta miała mieszkańców jeśli tak to czy słabych czy silnych. Błękitny nie miał siły by cały się podnieść więc ostrożnie czekał na rozwój wydarzeń. Tajemnicza osoba była już przy nim wypiszczała coś co pomocy. Nadarzyła się okazja czas na odpowiednią reakcję z ostatnich sił.
- Tss...
Poderwał się do góry robiąc obrót, opadł na kolano i wypchnął tą zdrowszą rękę przed siebie. Nie było prawa do błędu na pewno trafi lecz zatrzymał atak tuż przed marną dziewczęca twarzą. Gdyby posunął ją dalej z biedaczki nic by nie zostało ale impet z jakim szła pięść samym podmuchem rozwiał włosy dziewczyny. Jeśli wie kto przed nią jest to może się cieszyć że przeżyła pierwsze spotkanie.
" Kto to... Nie do-dobrze..."
Równowaga znów się zachwiała i biedak runął przed siebie a błękitna czupryna ostatnia padła pod nogi nieznajomej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://triadimensia.forumpolish.com
NPC
NPC
NPC


Liczba postów : 97

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Pią Lip 13, 2012 8:37 pm

Spoiler:
 


Dziewczyna była przerażona działaniem mężczyzny, zamknęła na moment oczy, ale gdy nic się nie stało, powoli odchyliła powiekę spoglądając na ciało wojownika, które tym razem nieprzytomne leżało tuż przed nią. Zdecydowała się jednak na pomoc, pobiegła szybko do swojego koszyka, który upuściła niedaleko i wyciągnęła z niego butelkę wody i jakieś opatrunki. Każdą ranę uważnie i starannie polewała wodą po czym bardzo mocno zawiązywała bandażem. Kiedy skończyła usiadła trochę dalej od ciała wpatrując się w nie. Obok Vana stało pół butelki wody. Czekała, aż się obudzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Van
Admin
avatar

Liczba postów : 56

STATYSTYKI
Rasa: Half/Saiyanin
Życie:
300/300  (300/300)
Energia:
50/50  (50/50)

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Pią Lip 13, 2012 8:51 pm

" Znów czerń... Ale pojawia się i pewna ulga, płomienie ran gasną a małe światełko zaczyna nabierać rozmiarów..."

Van został opatrzony przez dziewczynę mimo wszystko nie uciekła w strachu a zajęła się nim. Choć w naturze tych dumnych wojowników pomoc ofiarowana była czymś najgorszym w obecnym stanie nie mógł nawet zaprotestować. Na szczęście rany goiły się szybko choć czas był potrzebny, atak changelingów nie jest byle błahostką. Wszystko się strasznie wlokło a błękitny nadal spoczywał w bezruchu. Jego oddech był coraz bardziej wyraźny a małe wzdrygnięcia ciała zaczynało być już widać. Chłopak otworzył nareszcie jedno z oczu dostrzegł siedzącą dziewczynę, wyglądała na młodą i całkowicie bezsilną jak on teraz. Obok była butelka gdyby tylko nie miał swej dumy i niesprawnej do końca ręki sięgnął by po nią. Zaczęły napływać saiyańskie myśli...
" No i co się tak gapi... dziewucha która łazi i rozdaje pomoc...tss... "
Obrócił głowę z trudem w drugą stronę żeby tylko nie patrzeć jak tamta się gapi i gapi. Gdyby miał odrobinę siły zmiótł by ją z powierzchni ziemi samą dawką Ki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://triadimensia.forumpolish.com
NPC
NPC
NPC


Liczba postów : 97

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Pią Lip 13, 2012 8:55 pm

Spoiler:
 

Dziewczyna, gdy tylko ujrzała, iż Van zaczyna się powoli ruszać i dochodzić do siebie zerknęła jeszcze na niego, podeszła parę kroków bliżej. Było z nim coraz lepiej, szybko się cofnęła, zabrała kosz do ręki i natychmiast biegiem uciekła byle jak najdalej od niego. Po tym co mężczyzna chciał jej zrobić nie widziała innego wyjścia, potwornie się bała, ale nie mogła go zostawić bez pomocy. Niebieskowłosy pozostał na łące sam...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Van
Admin
avatar

Liczba postów : 56

STATYSTYKI
Rasa: Half/Saiyanin
Życie:
300/300  (300/300)
Energia:
50/50  (50/50)

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Pią Lip 13, 2012 9:10 pm

" Ghhh... Tak Ci prędko do ucieczki... jeszcze kogoś sprowadzisz a ja nie mogę na to sobie pozwolić..."

Saiyanin dochodził do siebie dziewczyna podeszła sprawdziła czy przeżyje i zaczęła odchodzić a raczej uciekać. Nie było możliwości puścić ją wolno jeszcze komuś doniesie o swoim tajemniczym znalezisku. Sama na siebie wydała wyrok podjęciem ucieczki trudno...
- Ghh... Nie mam wyjścia żegnaj...
Zebranymi dotąd siłami skumulował lekki strumień Ki. Nawet taki pstryczek powinien posłać ją w trzy diabły. Podmuch energetyczny poszedł po śladach młodej damy, dopadł ją szybciej niż myślała uderzył prosto w plecy rozrywając ubranie i zadając rany. Następne obrażenia dostarczyła ziemia o którą uderzyła wypchnięta przed siebie. Widok mógł wydać się straszny ale w świecie kosmicznych wojowników to norma.
- I po problemie... Teraz tylko dojść do siebie...
Z trudem podniósł się rozejrzał i ruszył chwiejnym krokiem przed siebie. Gdy już został opatrzony i siły wracały nikt nie mógł już mu zagrozić. Tylko gdzie go nogi poniosą...

Occ: Pół energii na fabularny podmuch Ki i po Uciekinierce
- 25 Ki [ Energii ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://triadimensia.forumpolish.com
Van
Admin
avatar

Liczba postów : 56

STATYSTYKI
Rasa: Half/Saiyanin
Życie:
300/300  (300/300)
Energia:
50/50  (50/50)

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Sob Lip 14, 2012 1:17 pm

" Eh nic tu niema tylko głupie ciągnące się tereny... Jak mam znaleźć jakiegoś żywego pobratymca na tej cholernej planecie... "

Szedł przed siebie czuł się coraz lepiej powoli wracała mu sprawność lecz poziom mocy pozostawał na niewielkim ułamku dawnych sił. Cóż miał począć sam na tak ogromnej planecie choć zdążył już posłać niewinną istotę na spotkanie śmierci. Najpierw mu pomogła a później on pomógł jej przejść do lepszego świata. Marne istnienia nie obchodziły go, tak był szkolony od najmłodszych lat by nie oszczędzać i nie kapitulować lecz ginąć w chwale.
- I co ja mam tutaj robić, gdzie iść.... Głupia planeta...
Nic tylko szedł i szedł przemierzając łąki Hassiki co doprowadzało go do rozdrażnienia. Męczyło go tylko jedno skoro się tu dostał to inni też musieli ale wraz z nimi zmiennokształtni i to nie wiadomo w jak licznym składzie. Nie było wyjścia trzeba iść dalej.

Zt> Rzeka + 10 % energii za post
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://triadimensia.forumpolish.com
April

avatar

Liczba postów : 47
Age : 25

STATYSTYKI
Rasa: Half-sayian
Życie:
90/90  (90/90)
Energia:
180/180  (180/180)

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Nie Lip 15, 2012 5:05 pm

Zezłoszczona wpadła na łąkę i z wielkim impetem usiadła na niej. Była rozzłoszczona, że nawet nie była w stanie podziwiać piękna przyrody, które ją otaczało. Ledwo wpuściła tą dziwną dziewuchę do siebie, a już zaczynała jej przeszkadzać i sprawiać kłopoty, aż sama zaczęła żałować tej decyzji. Oparła się o drzewo głośno wzdychając do siebie, na moment przymknęła oczy i cieszyła się lekkością jaką fundowała jej natura dookoła. Przyjemnie tu - pomyślała i od razu na jej spąsowiałej twarzyce pojawił się uśmiech[Dostojewski mode on! Very Happy]. Zaczęła rozmyślać o tym wszystkim co do tej pory się wydarzyło, nie potrafiła zrozumieć dlaczego została pozostawiona samej sobie. Tak, kiedy jesteśmy nieszczęśliwi, silniej odczuwamy nieszczęście innych; uczucie nie rozprasza się, lecz skupia. Przypomniała sobie Jego słowa: Ukryte poczucie potęgi bywa nieskończenie rozkoszniejsze niż jawna władza. Była tutaj już tyle czasu i nawet nic nie zrobiła w celu doskonalenia samej siebie. Coś w środku odezwało się w niej, czy to jej saiyańska moc? Wstała i spojrzała na swoje dłonie, jej twarz stała się nagle poważna. Zaczęła w nich tworzyć niewielką kulę energii, która z każą chwilą się powiększała. Zawsze mówili jej, że ma predyspozycje do władania KI, ale ona sama nigdy w to nie wierzyła. Podobało jej się jednak to co robiła, poczuła w sobie wewnętrzną dumę, chciałaby aby On to zobaczył, na pewno by się uśmiechnął widząc jak ona się czegoś uczy dokładnie tak samo jak on. Miała wielką nadzieję, że znajdzie go tutaj na tej planecie i nie zamierzała przestać go szukać, jednak to nie był jeszcze dobry czas. Musiała nabrać dużo więcej sił, aby cokolwiek zrobić, aby stawić czoło temu wszystkiemu. Teraz pozostało jej tylko przenieść całą energię na ciało, aby móc się unieść. Zamknęła oczy, aby się skupić, wszystko dookoła nich zaczęło się delikatnie poruszać, ale ona za wszelką cenę nie mogła odbić się od podłoża. Bardziej, postaraj się bardziej... wiem, że dasz radę. Wierzę w Ciebie - w myślach słyszała ciągle jego głos, nagle poczuła, że jej stopy oderwały się od podłoża jednak bardzo szybko upadła na ziemię. Nie kontrolowała energii, pozwoliła ponieść się panującej euforii, jeszcze raz. Nie poddawała się tak łatwo i nawet przy piątek próbie była tak samo skoncentrowana jak przy pierwszej. Aż sama nie mogła w to uwierzyć, ale z niesamowitą lekkością wzniosła się do góry i była w stanie nad tym panować, czy to aby na pewno możliwe?


Latanie? Razz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC
NPC
NPC


Liczba postów : 97

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Nie Lip 15, 2012 5:42 pm

Spoiler:
 

Ode mnie też - Tamashi
I ode mnie również - Van
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
April

avatar

Liczba postów : 47
Age : 25

STATYSTYKI
Rasa: Half-sayian
Życie:
90/90  (90/90)
Energia:
180/180  (180/180)

PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   Nie Lip 15, 2012 6:33 pm

Była zadowolona z obrotu spraw z uśmiechem na ustach szybowała w chmurach nie zamierzając tak szybko przystanąć. Podobało jej się to bardzo, dryfowanie w chmurach, przelatywanie przez nie należało do cudownych uczuć. Natychmiast postanowiła gdzieś polecieć, ale na pewno jeszcze nie do domu, za cel wybrała sobie centrum miasta, dawno tam była, a nawet bardzo. W sumie to tylko jeden jedyny raz, nie lubiła jakoś tego chaosu, który tam był, ale teraz w przypływie niesamowitej euforii nie przejmowała się tym tylko ruszyła w tamtą stronę.

zt- Centrum wioski
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rozległa Łąka   

Powrót do góry Go down
 
Rozległa Łąka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Tria Dimensia :: Hassika :: Równiny-
Skocz do: